Półmrok ogarnął wielką salę w lochach.Na środku w czarnej pelerynie stał Mason , wielki przywódca.Po bokach , na baczność stali wszyscy poddani.Wielkie , drewniane drzwi otworzyły się z impetem i w ciszy na salę wszedł Aaron i Helen.Na rękach trzymali zawiniątka z porzuconymi dziewczynkami , które chcieli przygarnąć.Helen cały czas miała bardzo niezadowoloną minę i tylko bojaźń przed Masonem trzymała jej nerwy na wodzy.Skinęli na powitanie Wielkiej Radzie i przywódcy.Mason i dwóch naczelników Rady wystąpiło przed szereg i podeszło bliżej do małżeństwa.
-Drogi wodzu Masonie , Wielka Rado i wszyscy zgromadzeni tutaj poddani !
Oficjalnie otwieram pierwszy , od kilku stuleci rytuał przyjęcia nowych członków znany także jako "naznaczanie". - powiedział jeden z naczelników i powrócił na swoje miejsce.Drugi podał wielki , miedziany kielich Masonowi i ruchem ręki nakazał Aaronowi i Helen podejść z dziewczynkami.Mason zamoczył palca w zawartości kielicha i zrobił czerwoną kreskę na przedramieniu obu dziewczynek.
-Uwaga , uwaga ! Wszem i wobec przedstawiam nowych członków klanu ! -krzyknął drugi naczelnik i gestem ręki wskazał na siostry.

* PIĘTNAŚCIE LAT POTEM... *

Pogoda była dzisiaj wyjątkowo słoneczna,a niebo bezchmurne.Mimo tego Sophie i Leah dostały zakaz wychodzenia poza mury zamku.Jak co dzień czas spędziły w lochach w towarzystwie Aarona.
Aaron przygotowywał posiłek gdy do małego pomieszczenia umownie zwanego kuchnią weszły siostry.Na stole postawił przed nimi dwie miski mleka i życzył smacznego.
-Aaronie , czy nie mogłybyśmy zjeść czegoś innego ? Mam dosyć mleka.-mruknęła Sophie,mieszając srebrną łyżką w jedzeniu.
-Doskonale wiesz , że nie.A teraz jedzcie szybko bo zaraz przyjdzie Helen.-odparł mężczyzna i wyszedł.Dziewczyny spojrzały na siebie porozumiewawczo  i szybko zjadły śniadanie.
Nim Helen zdążyła przyjść dziewczyny wyszły i udały się na spacer po lochach.
-Wyjdziemy na dwór , Leah ? -zapytała z nadzieją w oczach Sophie.Leah zmierzyła siostrę groźnym wzrokiem i przecząco pokręciła głową.
-Ale Leah ! Proszę , nikt się nie dowie... - jęknęła Sophie.Leah poprawiła ramiączka zielonej sukienki i westchnęła:
-Sop...nie.Helen nam zakazała , a ona jest groźna.Wiesz co będzie jak pójdziemy.-próbowała wytłumaczyć Leah , jednak Sophie nie była przekonana.Jednym zwinnym ruchem wskoczyła na murek i uważnie się rozejrzała.Kiedy uznała , że nikt jej nie widzi przeskoczyła na drugą stronę murka i wyszła przez dziurę w ścianie.Po chwili znalazła się na łące obok zamku.Leah chodziła w kółko nie wiedząc co ma teraz zrobić.
Mogła pójść po Aarona ale to mogłoby się skończyć przesłuchaniem u Helen.Zaś kiedy wyjdzie poza mury zamku jest narażona na gniew Aarona lub spotkanie któregoś z członków klanu.
-SOPHIE ! Wracaj tutaj ... ! -krzyknęła , nie zdając sobie sprawy z tego że któryś z patrolujących członków klanu może ją usłyszeć.Po chwili poczuła mocny uścisk na swoim ramieniu , wręcz palący jej skórę.
Odchyliła lekko głowę w bok i ujrzała Wersona , jednego ze strażników.
-Gdzie Sophie ?-warknął w stronę blondynki.Leah spojrzała na niego swoimi błękitnymi oczami i przygryzła dolną wargę.
-A co cię to obchodzi ? -powiedziała ochrypłym głosem a w jej oczach zapłonęły czerwone ogniki.
Ręka Wersona zacisnęła się jeszcze bardziej na ramieniu nastolatki.Leah wypuściła głośno powietrze i powolnie całkowicie odwróciła się w stronę strażnika.
-No gdzie jest twoja siostra , Leah ? - zapytał ponownie zniecierpliwiony.Nagle nad murkiem pojawiła się Sophie wyraźnie zadowolona ze swojego małego wypadu na łono natury.Jak oparzona stanęła w miejscu kiedy zdała sobie sprawę przed kim stoi.Werson uśmiechnął się cwaniacko i puścił Leah.
-No,no ktoś tu łamie zakazy Helen.-złapał za przedramię Sophie zaś drugą ręką złapał Leah.
Pociągnął je gwałtownie w stronę gabinetu Helen.Leah przeraziła się jednak jej siostra była nad wyraz spokojna.Kiedy dotarli pod drzwi gabinetu , Werson nie zamartwiał się o grzeczność i wparował bez pukania do Helen.Kobieta uniosła bladą twarz i spojrzała na niego czerwonymi oczami.
-Czego ? -warknęła poprawiając okulary.
-One chciały się wymsknąć z zamku.-odparł bez owijania w bawełnę.Helen uchyliła usta i zaczęła wbijać pióro w kartkę papieru.
-Zajmę się nimi , idź.-odpowiedziała spokojnie wstając z machoniowego krzesła.Przejechała palcami po biurku i podeszła bliżej sióstr.
-Aaron nie byłby zadowolony z waszej postawy.-warknęła przeszywając wzrokiem najpierw Leah potem Sophie.
-Jeśli byś nim manipulowała to zapewne tak , ale Aaron by nam wybaczył to małe niedociągnięcie.-mruknęła z błyskiem w oku Sophie.Leah spojrzała na siostrę ze zdenerwowaniem lecz tamta z uśmiechem obserwowała reakcję Helen.
-Ty wredna...-jednak nie dokończyła swojej wypowiedzi , ponieważ do pomieszczenia wszedł naczelnik Wielkiej Rady.
-Helen , jesteś wzywana na posiedzenie Wiel...-spojrzał zszokowany na siostry i szybko odwrócił się w stronę Helen z pytającym wzrokiem.
-To są dziewczyny , które znaleźliśmy piętnaście lat temu.-wytłumaczyła zwięźle opierając się o biurko.
-Jesteś wzywana na sama-wiesz-co.-mruknął i pośpiesznie wyszedł z gabinetu.Helen podniosła się i spojrzała groźnie na siostry.
-Policzymy się potem , wracajcie do siebie.-trzasnęła drzwiami zostawiając Sophie i Leah.Sophie założyła ręce na piersi i z uśmiechem na twarzy opuściła pokój.
-Wiesz...poznałam tam chłopaka , nie wiem jak ma na imię ale jest strasznie przystojny ! - podskoczyła uradowana i spojrzała na Leah.
-Poznałaś tam chłopaka ? Sophie postradałaś zmysły ! Jak się wyda to przecież nas stąd wygnają ! - wrzasnęła zdając sobie sprawę z konsekwencji czynu siostry.
-Panuję nad wszystkim , Leah.-powiedziała spokojnie , kładąc blondynce dłoń na ramieniu.
-Obyś miała rację , bo nabędziemy kolejny problem i wielką awanturę.-warknęła i odeszła szybkim krokiem w stronę kuchni.
Jednak obie nie wiedziały , że ich rozmowie przysłuchiwał się ktoś zza ściany.



26 komentarzy:

  1. GENIALNE,CUDOWNE - BRAK SŁÓW <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Początek mnie przeraził ale jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Długo czekałam ale było warto <3333

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście dobry rozdział-morczny ale świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Rytauły...krew...matko czego ty słuchałaś,że ci to takie zajebiste wyszło ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie przez cały czas inspirowałam się podkładem do Little Mix- DNA :)

      Usuń
  6. Trzeba podziękować Little Mix za to , że cię zainspirowały bo jest zajebiste !

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie,masz ode mnie normalnie wejściówkę VIP na Little Mix !

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham cię,to opowiadanie i czekam na 3 !

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy będzie następny ??

    OdpowiedzUsuń
  10. mrs.styles bogiem uświadom to sobie !!

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam cię <33 masz ten swag nie zmarnuj tego ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Talent - tu jest talent i masz nakaz nie przestawania pisania <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Amatorką nie jesteś,czekam na pierwszą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kobieto jesteś cudowna,piszesz genialnie opłacało się czekać ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś kochana i wspaniała ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam cię,to jeden z moich ulubionych blogów ;]]]

    OdpowiedzUsuń
  17. Ubóstwiam cię i przez ciebie słucham teraz Little Mix - DNA i Wings ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham cię.Rób to co robisz,nie przejmuj się innymi bo masz to coś !

    OdpowiedzUsuń
  19. Miód,cud i malina ten rozdziałek czeekam na next *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę miała czas, to może pod koniec tygodnia napiszę :)

      Usuń
  20. Witam. (o ile się nie pomyliłam oczywiście) Prosiłaś mnie o informowanie o nowych rozdziałach, dlatego też serdecznie zapraszam na http://dramione-story.blogspot.com/ gdzie pojawił się nowy rozdział [37.Dziewczyna Malfoy'a] Oprócz tego strona doczekała się nowego szablonu, oraz zostały ponownie opublikowane oraz poprawione (pod względem treści i błędów) wszystkie poprzednie rozdziały.
    Serdecznie zapraszam oraz pozdrawiam.
    Icamna.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne , powalające <3 normalnie kocham was , świetnie , to jest jeden z moich ulubionych blogow <3

    OdpowiedzUsuń